Chutliki muzyczne

zeen

Raz zobaczył tyłki trzy
Debussy, Debussy
jeden to był Offenbacha
drugi Sebastiana Bacha
trzeci tyłek strasznie twardy
tej, no, z Bingen Hildegardy.
W tajemnicy trzymać będę,
w który tyłek wsadził dżender…


Bobik

Dobryś tylko kiedyś golas,
rzekł raz krzyżyk do bemola.
„Za seks żąda dużej kwoty”,
skarżyły się alikwoty.
Nie zerżnę cię. Cóż, inercja,
do septymy rzekła tercja.
Na łechtanie jestem czuła,
krygowała się krzywuła.
Flet czy rożek? Biorę obu,
zakrzyknął miłosny obój.
Presto, presto! Teraz gola!
pod szpinetem dyszy wiola.
Za fujarkę twą dam złoto,
rozochocił się rototom.


zeen

Dziwsiętymęto opus drugie:
Śpiewak może śpiewać basem
ale sikać tym, no…


Bobik

Od Jaśka lepsza Maryna,
stwierdziła raz okaryna.


Dobrze robię wszystkim żonom,
reklamował się metronom.


Umiem wsadzić nawet chłopu,
z przekonaniem twierdził opus.


Czuły seks to moja sprawka,
zagruchała raz gruchawka.


zeen

Dziwsietymęto opus czecie:
Jakże pięknie te nuty-niecnoty
rozchylają drżące alikwoty
między nie on wślizguje zbyt śmiało-
kompozytor, bezczelne swe ciało


Nisia

Lubię czasem
z kontrabasem.


Gżenia nigdy nie za wiele,
zachwyciły się czynele.


zeen

Sopranistkę zaprosił do chaty
i herbatę biednej mieli z maty…


Nisia

Lubię tuby miękką głębię,
się rozmarzył wielki bęben.


Lubię piepsyć, byle duzo,
zaseplenił stary puzon.


Puzon to jest kawał fiuta,
oburzyła się batuta.


zeen

Więcej kalafonii życzę
rzekł zwisając smętnie smyczek…


Gdy ssię cycka – skala dorycka
gdy dziewczyna polska – skala eolska
gdy miłość lesbijska – to skala frygijska
gdy zdradza zona – to wielki dysonans
za to gdy mąż – niech tak będzie wciąż!


Tylko pod krzyżykiem, tylko pod tym znakiem
bemol ma szansę pozostać Polakiem