Parma

W straszliwych lochach Parmy
na hakach wiszą szynki.
Nikt im nie daje karmy,
ni wody ociupinki.
Nie dla nich słodki melon,
ni figa w życia wiośnie,
wiszą w poświacie zielon-
kawej i schną żałośnie.
Tak pragną choćby białym
winem przepłukać nerki,
za gruszkę by się dały
pokrajać na plasterki…
Ach, marzeń tok daremny,
wszak wieszczy każdy chuch, że
będą w tym lochu ciemnym
wciąż lżejsze, cieńsze, suchsze.
A jeśli po miesiącach
z mąk je uwolni smakosz,
to ich początek końca
będzie. I marzeń takoż. :-(