Popular Tags:

Blue Monday

czw, 10 Listopad 2016, 00:48

Blue Monday…
Patrzę, gdzie jest sznur,
żyć nie chce mi się kurrr-
na żmać.
od de-
prechy
mam be-
bechy
zrąbane do dechy,
więc jak tu
się śmiać?

Blue Monday…
Czarny przebiegł kot,
pod czaszką ciężki gniot
i mgła.
Odkręcać chcę gaz
raz po raz,
z kumplem truć się wraz -
to jeszcze sprawia szpas,
gdy Monday
Blue trwa.

(Tu następuje bardzo smutna część istrumentalna, połączona z ogólnym podcinaniem sobie żył, a następnie resztką sił wyrzężona końcówka)

Blue Monday…
Kasy ostro brak,
szef grzmi, że coś nie tak,
nie siak.
Ogólnym ja wrak,
sił mi brak,
żre rozpaczy rak,
to coś pod polski smak -
Blue Monday,
a jak!

Chryzantema

wt, 1 Listopad 2016, 00:36

Rybak w dżonce, błyszcząca tafla pól ryżowych,
ujrzana dla mnie przez umarłe oczy,
zziębnięte duchy przodków na ramionach krzyży,
woskowe ciepło wirujące w nozdrzach,
łódż Charona, sunąca przez kwietne obręcze,
przez szczątki jodeł i zaduszną ciżbę
na spotkanie Szymona, trzeciego rybaka.

Nie wiem, gdzie pomyślane, gdzie przeżyte, dym ofiarny,
krzyże, pola ryżowe, wszystko w jednej chwili,
w której czerwonozłoty, rozczochrany kwiat,
ślepy, niemy i w gruncie rzeczy bez zapachu
przejmuje absolutną władzę nad zmysłami.

Drzwi

nie, 16 Październik 2016, 01:25

Niekonsekwentnie zrobię dziś wyjątek i wstawię coś z czasów przedbobikowych.
Możecie zgadywać jaka piosenka zainspirowała Kingę do napisania tego tekstu …

________________________

bracie gdy zadzwonię
do twojej warowni
co powiesz mi na dobry wieczór

góry między nami
morza między nami
latające dywany
i niedobre wróżki

czarodziejskie lampy
pożerają prąd
łazienkowe piecyki
zużywają gaz

futro mi uciekło
czapka pofrunęła
umówiona kolacja nie przyszła

co mnie i tobie niewiasto
co mnie i tobie mężczyzno
co powiesz
otwierając drzwi

Kobieta i babok

pt, 30 Wrzesień 2016, 23:32

Kobieta, panie, to wiadomo –
falbanki i macica.
Się patrzyć na nią da z oskomą
i płodność jej zachwyca.

A taki babok, z przeproszeniem,
do Sejmu wlizie z boku…
No, to nie miejsce na rodzenie,
precz od tych ław, baboku!

Kobieta pięknie ubogaca,
podnóżkiem się być stara
nie krzyczy, że za pracę płaca,
że dosyć ma już gara.

Babok, w parytet uzbrojony,
na męski ród naciera,
znieprawia matki oraz żony,
w świętościach nawet gmera!

Tu widać, jak haniebnie bluźni,
kto powie, że – niestety,
nie zawsze łatwo jest odróżnić
baboka od kobiety.