Popular Tags:

Chryzantema

wt, 1 Listopad 2016, 00:36

Rybak w dżonce, błyszcząca tafla pól ryżowych,
ujrzana dla mnie przez umarłe oczy,
zziębnięte duchy przodków na ramionach krzyży,
woskowe ciepło wirujące w nozdrzach,
łódż Charona, sunąca przez kwietne obręcze,
przez szczątki jodeł i zaduszną ciżbę
na spotkanie Szymona, trzeciego rybaka.

Nie wiem, gdzie pomyślane, gdzie przeżyte, dym ofiarny,
krzyże, pola ryżowe, wszystko w jednej chwili,
w której czerwonozłoty, rozczochrany kwiat,
ślepy, niemy i w gruncie rzeczy bez zapachu
przejmuje absolutną władzę nad zmysłami.

Drzwi

nie, 16 Październik 2016, 01:25

Niekonsekwentnie zrobię dziś wyjątek i wstawię coś z czasów przedbobikowych.
Możecie zgadywać jaka piosenka zainspirowała Kingę do napisania tego tekstu …

________________________

bracie gdy zadzwonię
do twojej warowni
co powiesz mi na dobry wieczór

góry między nami
morza między nami
latające dywany
i niedobre wróżki

czarodziejskie lampy
pożerają prąd
łazienkowe piecyki
zużywają gaz

futro mi uciekło
czapka pofrunęła
umówiona kolacja nie przyszła

co mnie i tobie niewiasto
co mnie i tobie mężczyzno
co powiesz
otwierając drzwi

Kobieta i babok

pt, 30 Wrzesień 2016, 23:32

Kobieta, panie, to wiadomo –
falbanki i macica.
Się patrzyć na nią da z oskomą
i płodność jej zachwyca.

A taki babok, z przeproszeniem,
do Sejmu wlizie z boku…
No, to nie miejsce na rodzenie,
precz od tych ław, baboku!

Kobieta pięknie ubogaca,
podnóżkiem się być stara
nie krzyczy, że za pracę płaca,
że dosyć ma już gara.

Babok, w parytet uzbrojony,
na męski ród naciera,
znieprawia matki oraz żony,
w świętościach nawet gmera!

Tu widać, jak haniebnie bluźni,
kto powie, że – niestety,
nie zawsze łatwo jest odróżnić
baboka od kobiety.

O racjonalnym dyskursie

pon, 12 Wrzesień 2016, 00:17

Kiedy Kara Mustafa pod Smoleńsk podążał
truchtem, chociaż ciążyła mu z in vitro ciąża,
na Wawelu znienacka spotkał się nad ranem
z naukowo krytycznym rzecznikiem Hofmanem.
A ten rzecznik nie wypadł spod ogona kury,
obracał się swobodnie w kręgach profesury,
która udowodniła na antycznych łamach,
że Kopernik wiedeński przygotował zamach,
wspólnikiem zaś w tym niecnym dziele był szach perski,
co z kanclerzem Bismarckiem żył w związku partnerskim
i byłby Amerykę bez litości złupił,
gdyby mu nie stanęli na drodze biskupi,
wydając oświadczenie, że trzeba pogonić
cywilizację śmierci – z kaktusem na dłoni.

Gdy na skutek tych intryg Napoleon poległ,
Semici zatańczyli nad nim Karmaniolę,
a Orzeł Biały, pióra strosząc w Budapeszcie,
mruknął: no, to się sprawy wyjaśniły wreszcie,
racjonalność wygrała na calutkiej linii,
wszystko z wszystkim związało się w ludu opinii,
kto nie z nami, ten dostał po moralnym pysku -
i tak właśnie wyglądać ma publiczny dyskurs!