Popular Tags:

Orędzie noworoczne

śr, 2 Styczeń 2019, 12:16

Ach, już od jutra będę grzeczny,
nie będę tyle szczekał,
a gdy na stole ujrzę befsztyk,
ominę go z daleka.

Ach, już od jutra tej seterce,
co mieszka tuż pod nami,
nie będę się – no, zamilcz serce! -
narzucał z zalotami.

Ach, już od jutra będzie królik
mógł mi przed nosem kroczyć,
a ja się tylko będę czulić
doń, zamiast w pogoń skoczyć.

Zapewniać mogę tak od rana,
w noc też się przysiąg imać
i nie potrzeba mi szampana,
by żadnej nie dotrzymać.

Lecz, nie chcąc psujem być paskudnym,
wygłoszę dziś orędzie:
jak ma ten nowy rok być cudny,
to i bez przysiąg będzie!

Świąt Wesołych

sob, 22 Grudzień 2018, 18:53

Gwiazdka kłania się z prawa, a choinka z lewa,
głosem prawie że ludzkim pies kolędę śpiewa,
siano wyszło z paśnika i pcha się na stoły -
pora chyba już wszystkim życzyć Świąt Wesołych.

Dwa wiatry

nie, 9 Grudzień 2018, 23:40

Jeden wiatr – w tyłek brał,
drugi wiatr – siłę miał,
więc skutecznie i bezpiecznie
po posadkach i pośladkach
grzał…

Jeden wiatr (psu on brat),
co na stołek wlazł, to spadł.
Nie miał nosa, nie miał pięści,
nigdzie się nie umiał wkręcić,
choć przefrunął drogi szmat,
gdzieżby tam był jego ślad,
gdzie skutecznie i bezpiecznie
grzał posadki i pośladki
drugi wiatr…

Głupi wiatr, ładny kwiat,
parska śmiechem cały świat.
Co za gamoń! Ach, niezdara!
Choćby się najbardziej starał
do konfitur nie doleci,
gołym zadkiem zawsze świeci,
nieżyciowy, pal go licho!

Milczmy lepiej o nim. Cicho…

Piosenka nieprawdziwego Polaka

sob, 1 Grudzień 2018, 00:21

Patrząc w lustro widzę cynicznego gracza,
co w światowym spisku z rana palce macza,
zaś wieczorem katolikom robi wbrew
i z dziateczek ich wysysa polską krew.

Na zakusach obrzydliwych czas mi płynie,
ciągle patrzę, gdzie podłożyć lewą świnię,
więc prawdziwy wie mieszczanin oraz chłop -
za działania te należy mi się kop.

Refren:
Kiedy gęba zakazana choć koszerna,
gdy nieprawdziwości w ślepiach płonie błysk,
niechaj chroni mnie pancerna sempiterna,
by na ciosy ją nadstawiać, a nie pysk.

Towarzystwo też mam równie diabła warte,
wciąż zajęte podgryzaniem orła ćwiartek,
bo gdy świeci gołą kością biedny ptak,
to dopiero tym narodu zdrajcom w smak.

Gdy to wszystko ładnie się zreasumuje,
to aż dziw, że ziemia nosi takie szuje,
lecz czy można choć przez chwilę dziwić się,
że Prawdziwy Polak chciałby im dać w de?

Refren:
Gdy ci obelg towarzyszy rzeka wierna,
gdyś sprzedawczyk, Judasz, komuch i nie nasz,
niechaj chroni cię pancerna sempiterna,
byś dostawał w nią – i mógł ocalić twarz.