Środa popielcowa

wt, 16 lutego 2021, 21:14

Zwyczaj ten, jak wiemy, długą ma już brodę –
trzeba łeb posypać w popielcową środę,
lecz by głos wewnętrzny przed tym się nie wbraniał,
trza też powód znaleźć do tego sypania.

Biegam więc od rana i szukam powodu,
z tyłu się oglądam, potem znowu z przodu,
co takiego dałem, co takiego wziąłem,
żebym się dziś musiał sypać tym popiołem?

Fakt, szczekałem czasem słowa nieprzystojne,
zwłaszcza kiedy Bzdurze wydawałem wojnę,
ale mi nie łyso wcale i nie głupio,
że te słowa jeszcze gdzie po necie tupią.

Bywało, żem w złości się okropnej miotał,
albo komuś nagle pogoniłem kota,
gryźć mi się zdarzało, szarpać za nogawki,
lecz to przecież wszystko zwyczajne psie sprawki.

Bowiem pies też człowiek, więc ma przechlapane,
doskonałość nie jest jego stałym stanem
i jeśli zawyje raz na grzeszną nutę,
czemu sam na siebie patrzyć ma z wyrzutem?

Toteż dziś postąpię tak, a nie inaczej:
wszystkie drobne grzeszki sam sobie wybaczę,
po czym grzeszyć zacznę – ja to wiem! – na nowo.
Tyle realizmu w środę popielcową.