Popular Tags:

Dwie Polski

pon, 17 lutego 2020, 17:51

Chwała poecie, który zdarł
z prawdy figowy listek!
Że Polska ma oblicza dwa,
to dziś już oczywiste.

Powstańca dusza, serce lwa,
co umrzeć chce dla Sprawy,
samego Piasta DNA –
to twarz Polaków prawych.

A lewych? Tu diabelska szczeć,
na świński ryj zadatek,
hańbiąca powołanie płeć
niechrzczonych zwykle matek.

Gdy jedna Polska pośród łez
z historią się rozlicza,
ta druga mówi „drapał pies!”
i czyta Gombrowicza.

Gdy pierwsza w róg złocony dmie,
piętnuje niczym Skarga,
druga na blogach, w sieci mgle,
świętości sobie szarga.

Tam kir żałoby, dzwonów jęk,
męczeństwo, salwa, chwała,
a tu ironia, ścichapęk,
i – o, takiego wała.

Z jednej i z drugiej słychać chór:
jak razem wytrwać dłużej?
Rozdziela je graniczny mur
(a może to przedmurze?).

I w obolałej głowie się
pytanie gdzieś pelęta:
jak mają mieć te Polski dwie
jednego prezydenta?

Diabli wzięli

wt, 4 lutego 2020, 08:51

Sporo tęgich głów nabiedzić
się musiało, żeby
na pytanie odpowiedzieć:
lepiej być, czy nie być?

A ja – gdzieś tak od niedzieli –
inny mam dylemat:
jeśli kogoś diabli wzięli,
jest on, czy go nie ma?

Ta rozterka błaha wcale
nie jest, wbrew pozorom,
gdy się wokół słyszy stale:
uch, diabli mnie biorą!

Zawsze kiedy człek tak krzyknie
oko moje łzawi,
bo się liczę z tym, że zniknie
zaraz me vis-à-vis.

Ktoś przez ciemnych mocy falę
porwany w zaświaty
nie powinien siedzieć dalej
nad szklanką herbaty,

lub nad filiżanką kawy,
dmuchać, siorbać, mlaskać…
Przecież on, na dobrą sprawę,
nie tu, lecz u diaska!

Ale siedzi, w wątpliwości
pchając mnie odmęty:
jak to z byciem takich gości
jest – przez diabły wziętych?

Wolność

nie, 19 stycznia 2020, 18:56

Koń wyścigowy, rączy zwierz,
na trakt raz wybiegł polny,
by tam obwieścić wzdłuż i wszerz:
ja wreszcie chcę być wolny!

Los mu pomocną podał dłoń,
skutecznie i w trymiga,
lez potem ani razu koń
nie wygrał już w wyścigach.

Odtąd w mordowni „Swojski smak”
ten koń codziennie gości,
rżąc do barmana – niech to szlag!
I co mam z tej wolności?

Pieśń karpia świątecznego

wt, 24 grudnia 2019, 03:06

Cieszcie się choinką,
cieszcie się uszkami,
śniegową pierzynką
miększą niż aksamit,

cieszcie się rozmową
nad gorącym barszczem,
ja nie powiem słowa,
choć brew rybią zmarszczę.

Niby młody wilczek
w wanniem wczoraj pluskał,
a dziś? Lepiej zmilczę,
bo aż świerzbi łuska.

Radość? Dla mnie bujda!
Cieszcie się piernikiem,
a ja się dziś pójdę
urżnąć ze śledzikiem.