Popular Tags:

Opcja zakamuflowana

śr, 13 maja 2020, 00:02

Prezes drzwi zamknięte trzyma dziś od rana,
bo za nimi opcja zakamuflowana,
w stroju inkasentów czy doręczycieli,
lecz gdy spojrzeć z bliska – opcja, jak w pysk strzelił.

Okno na trzy spusty plus mocna żaluzja,
no bo przecież wielka byłaby konfuzja,
gdyby się znienacka jakieś wróble wraże
okazały opcją z ptasim z kamuflażem.

Kiedy wszystko zamknąć na kłódki i zamki,
powyrzucać klucze, pousuwać klamki,
wtedy obca opcja wreszcie nie zagrozi,
będzie święty spokój i – rączki do bozi.

Marzenia czajnika

nie, 26 kwietnia 2020, 21:10

O czym marzą czajniki pod sam koniec niedzieli,
gdy herbata wypita, gdy domowi posnęli,
kiedy późny przechodzień w granat wbiega i znika,
a po dachach się kręci drżąca kocia muzyka?

Nie odgadniesz tych marzeń człecze, choćbyś się silił –
nie o wzgórzach Yunnanu, nie o słońcu Darjeeling,
nie o Gruzji śni czajnik, myśli jego nie takie.
On chce wzlecieć ku niebu i przez chwilę być ptakiem.

Ptasi żywot jest pełen cudów, swobód, zachwyceń:
fruwać, śpiewać, szybować, złapać gza lub dżdżownicę,
w piasku zażyć kąpieli, poświergolić, a zwłaszcza
z atrakcyjną czajniczką gniazdko uwić gdzieś w chaszczach…

Skrzydła mieć! – biada czajnik w melancholii napadach.
Tylko ich mi brakuje, dzióbek przecież posiadam!
A tu świt, ulatują gdzieś marzenia skrzydlate,
ktoś się kręci po domu, trzeba parzyć herbatę.

Optymistyczny zwierz

pt, 10 kwietnia 2020, 19:20

Gdybym ja miał dłuuugi ogon,
jak na przykład jakaś żmija,
w sercu by mi było błogo
i bym czuł, że los mi sprzyja.

Gdybym ja miał łap dwadzieścia,
a nie cztery, jak mam dziś,
szybciej zaszedłbym do Brześcia,
a to bardzo miła myśl.

Gdybym głowę miał ogromną,
rzędu słonia, przykładowo,
resztę psa bym mógł mieć skromną,
dość już szpasu miałbym z głową.

Ale choć tych nie mam zalet
(innych w gruncie rzeczy też),
nie krzywduję sobie wcale,
bom optymistyczny zwierz.

Matrix

sob, 4 kwietnia 2020, 00:16

Szybkim krokiem Prezes w cudną przyszłość bieży,
patrzy – a na drodze Matrix jakiś leży.
Jak śmie ten typ podły zagradzać mi drogę?
Ale wiem, co zrobię: ominę go blogiem.
Zawył Matrix głośno, z głowy włos wyrywa:
oj, doloż ty, dolo moja nieszczęśliwa,
jak ten blog mocarny weźmie mnie w obroty,
zaraz z tożsamością będę miał kłopoty,
już mnie przerażenie ogarnia najczystsze,
bo w tworzeniu fikcji nie ja – Prezes mistrzem.