Tort na setkę

Tort na setkę? Nic prostszego -
przygotować pięćdziesiątkę
(to w zasadze nic trudnego,
jak uporasz się z łabądkiem)*,
chlupnąć w trzewia, krzyknąć „huhu!”,
dać się przeszyć ciepłym dreszczem,
po czym, dalej w tymże duchu,
czynność raz powtórzyć jeszcze.
Kiedy podkład już gotowy
starczy torcik nań położyć.
Ja polecam tort śledziowy,
lecz oferty można mnożyć… :D

*Kto nie wie, co to jest łabądek i do czego służy, powinien spróbować przeżyć życie ponownie.