Cietrzew

czw, 13 Czerwiec 2019, 23:08

Pożyteczny jest cietrzew,
chętnie szybę nam przetrze w
locie, a gdy powietrze
chłodne, wspomni o swetrze.

Pomnij: z braku cietrzewia
mogą boleć cię trzewia,
może wicher cię przewiać,
łeb podnosić bolszewia…

Nie szpak, nie kruk, lecz cietrzew
siły wroga odeprze, w
dni robocze po szkle trze,
spruty zszyje ci wnet szew.

W święta zaś świętopietrze
skądś przynosi ci cietrzew,
sprawia, że gra jak flet krzew,
i życzliwy ci zgred-szef.

Wiedz więc: życie jest lepsze,
gdy obecny w nim cietrzew.

Tylko pod krzyżem

śr, 29 Maj 2019, 00:57

Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem
zwyciężym seksu pogańskie kohorty
i liberała, co narodu rakiem
poślem na drzewo, albo lepiej w czorty.

Darwina zniszczym pomioty szemrane
i zlekceważym sztrasburskie wyroki,
nad oświecenia przebrzydły kaganek
nam średniowiecza wszak są milsze mroki.

Inkwizycyjne poniesiem orędzie,
aż wszystkim wyjdzie ateizm uszami.
Krzyż dla nas żywy, lecz my go nie będziem
pytać, czy aby po drodze mu z nami.

Matka Polka

sob, 11 Maj 2019, 19:43

Rusza do garów Polka-matka,
bo w wielkiej naród jest potrzebie:
gąb tyle głodnych trzeba zatkać,
przez kuchnię tyle razy przebiec.

A kiedy już pokona gary
i wokół gąb odstawi taniec,
po mszy, cenniejszej niźli Paryż,
materac czeka ją – pohaniec.

Z nim walka ciężkim obowiązkiem,
poddanie się nakazem ścisłym
(stąd schizofrenii bagno grząskie
rozlewa się w dorzeczu Wisły).

Więc trudno – nie dla przyjemności
na łożu, miejscu tak plugawym,
swe matka-Polka złoży kości
i podda się – dla dobra Sprawy.

Da sobie na ofiarnym stosie
jeszcze kolejną zrobić gębę,
skąpaną w narodowym sosie,
przedmurza naznaczoną zrębem.

A potem, gdzieś u stóp ołtarza,
zdrzemnie się drzemką sprawiedliwej,
bo kto śpi, ten się nie naraża,
w odmęty nie pcha się zdradliwe.

Ponoć w Europie larum grają,
do rządów rwie się każda kuchta…
Co tam, Europa to nie zając!
Nam dobrze. Gary, gęby, kruchta.

Ciasteczka

pt, 19 Kwiecień 2019, 12:20

Był sobie kiedyś pewien blog,
z sieciowej wyrósł gleby,
a na tym blogu pewien dog
psem na ciasteczka nie był.

Na mięsa i owoce mórz
apetyt miał tygrysi,
lecz nie mógł przemóc się, no cóż,
do pączków oraz ptysi.

Na widok bezy wpadał w płacz,
a warczał na eklera,
pierniczka pytał „pan kto zacz?”
i drzwi mu nie otwierał.

Lecz w sumie z wymienionych dram
miał furę przyjemności,
bo ten ciastkowy cały kram
zostawiać mogł dla gości.