Wierszyk dydaktyczny

niedz., 18 lipca 2021, 12:04

Gdy wstajesz jak skowronek w mieszku,
świat ci się zdaje cacy,
nie widzisz błahych nawet przeszkód
by zabrać się do pracy,

kiedy energia cię rozpiera
i jej wysyłasz wiązki,
by jak najlepiej, tu i teraz,
wykonać obowiązki…

Nie przejmuj się, nie wpadaj w rozpacz
i nie skrob po łysinie,
bo jest zasada bardzo prosta:
zaczekaj. To przeminie.

Przeniosłeś właśnie jakąś górę
nadludzkim wprost wysiłkiem?
Waliłeś młotem albo piórem
na przodku i nie chyłkiem?

Tytana-ś w kozi róg zapędził
że aż załamał ręce,
a teraz wciąż cię jeszcze swędzi,
by więcej, więcej, więcej?

Nie przejmuj się, weź lekko sprawę,
bo koniec wieńczy dzieło
i może to nie minie nawet,
a właśnie już minęło.

Mżymżawka

sob., 3 lipca 2021, 22:34

Gdy dzień się zaczyna siąpiącą mżymżawką,
wiadomo już z góry, że pójdzie coś nie tak,
policjant obwieści „poproszę o prawko”,
lub znów o Prezesie doniesie gazeta.

Co z tego, że lepiej kiełkuje pszenica
i jakby wyraźniej zieleni się trawka?
Nie cieszy, nie bawi i – cóż – nie zachwyca
siedząca na rzęsach przebrzydła mżymżawka.

Okular zasnuty wilgotną warstewką,
w obuwiu masz wody tak gdzieś z pół karafki,
nie hukniesz znienacka ludową przyśpiewką,
boś cały rozlazły jest od tej mżymżawki.

Rzecz jedna pociesza w tym mokrym horrorze –
że wiesz chociaż, komu przypisać tę sprawkę,
że krople strząsając z fryzury, rzec możesz:
ech, diabli nadali tę całą mżymżawkę!

Kiedyś

pt., 4 czerwca 2021, 19:35

Zasuwa dusza przez marzeń kipiel,
z młodzieńczą werwą, choć skalp wyłysiał.
Ty dokąd, duszo? Wszak ledwo zipiesz!
Noo… jak to dokąd? Ja do Kiedysia.

Wszystko, co dzisiaj marne i mroczne,
w Kiedysiu zmieni się w śpiew i wino.
Jak tylko dotrę tam, to odpocznę,
ale na razie – ach, płynąć, płynąć.

Cóż mi realia i faktów burza,
cóż mi codzienne smutki i biedy,
ja się w marzeniach bez lęku nurzam
i: cała naprzód! Bo Kiedyś, Kiedyś…

Real

niedz., 9 maja 2021, 09:13

W komitecie kolejkowym
real czujną trzyma straż,
kiedy piękna zoczy głowę,
zaraz krzyczy: co się pchasz!?

Stań na końcu i zaczekaj,
nie myśl, żeś ty pierwszy sort –
wszak w kolejce do człowieka
jest przed tobą innych w czort.

Nie próbujcie zbytnio fikać
w kolejkowych zdarzeń mgle,
ty i cała twoja klika:
mądrość, dobro, itepe.

Jeśli macie we łbach olej,
nie marnujcie darmo sił,
kiedyś przyjdzie wasza kolej…

…jak człek jeszcze będzie żył.