Wierszyk capi

śr., 2 lutego 2022, 00:06

Wynika z wszelkich ksiąg i map,
że nikt nie capie tak jak cap.
Tego, czy capi cap, czy capie,
nie wiedzą ponoć nawet w PAP-ie,
a czemu milczy PAP o capach,
niełatwo wcale się połapać,
zaprzeczyć bowiem nie da rady:
cadyk nie cap, a cap nie cadyk.
dlatego spytać miałbym chrapkę:
czy czapkę nosi cap, czy capkę,
a nadto twierdzić bym się ośmielał,
że gdy cap śpiewa, to a cappella,
i jeśli przy tym trącić go łapą,
chytrze zaczyna znowu da capo.

Szyszynka

wt., 18 stycznia 2022, 21:33

Szyszynka, córka Szychy i Szyszora,
o niezwyczajnych spać chodziła porach,
tak że ją stale łapało ziewanie
i od tych ciągłych kłopotów ze spaniem
takie zatargi miewała ze zdrowiem,
że całe trzęsło się kresomózgowie.
Błagały nieraz nieszczęsne gonady:
zaśnij, Szyszynko, bo nie damy rady
i dojrzejemy z okropnym hałasem,
żeby w efekcie zużyć się przed czasem.
Gderał pień mózgu: no, to już są szczyty,
by rozwydrzone pinealocyty
wchodziły starszym dosłownie na głowę
i zakłócały im rytmy dobowe.
Na to Szyszynka, to dziecię okrutne,
mówiła: prędzej komuś neuron utnę,
prędzej siatkówkę opryskam posoką,
niż dobrowolnie w porę zmrużę oko.
I dorzucała, wredne strojąc minki,
– i tak nie zasnę bez melatoninki,
a po co mam ją robić w czoła pocie,
gdy bez niej zawsze jest ze mną sto pociech.
Tu morał do nas w podskokach zapieprza,
że od Szyszynki szynka znacznie lepsza.

Nowy Rok

pt., 31 grudnia 2021, 10:40

To ty jesteś ten nowy? No, już pora… Witaj!
Twój poprzednik, niestety, niezbyt sobie radził.
Do kłopotów powracał niby zdarta płyta,
ze zmartwień chętnie czerpał nieprzebranej kadzi…

Wiem, było mu niełatwo. Kryzys, banków władza,
koniunktury załomy i na słońcu plamy,
ale komu to rąbek spódnicy zawadza?
Te wymówki my przecież już na pamięć znamy.

Ty jak tamten zaczynasz, na nadziei fali,
ale staraj się bardziej… Do następnej zimy
masz jeszcze okres próbny, a jak coś zawalisz,
to trudno – bez litości za rok cię zwolnimy.

Wesołych Świąt

pt., 24 grudnia 2021, 12:32

Gwiazdka łypie z nieboskłonu –
dobra pora dla ogonów,
by merdaniem dały znak,
że Wigilii czas. O, tak,
już powoli do talerza
zwierzę się i człek przymierza,
ja odwiedzam zaś Wasz kąt,
żeby rzec – Wesołych Świąt.