Popular Tags:

Matka Polka

sob, 11 Maj 2019, 19:43

Rusza do garów Polka-matka,
bo w wielkiej naród jest potrzebie:
gąb tyle głodnych trzeba zatkać,
przez kuchnię tyle razy przebiec.

A kiedy już pokona gary
i wokół gąb odstawi taniec,
po mszy, cenniejszej niźli Paryż,
materac czeka ją – pohaniec.

Z nim walka ciężkim obowiązkiem,
poddanie się nakazem ścisłym
(stąd schizofrenii bagno grząskie
rozlewa się w dorzeczu Wisły).

Więc trudno – nie dla przyjemności
na łożu, miejscu tak plugawym,
swe matka-Polka złoży kości
i podda się – dla dobra Sprawy.

Da sobie na ofiarnym stosie
jeszcze kolejną zrobić gębę,
skąpaną w narodowym sosie,
przedmurza naznaczoną zrębem.

A potem, gdzieś u stóp ołtarza,
zdrzemnie się drzemką sprawiedliwej,
bo kto śpi, ten się nie naraża,
w odmęty nie pcha się zdradliwe.

Ponoć w Europie larum grają,
do rządów rwie się każda kuchta…
Co tam, Europa to nie zając!
Nam dobrze. Gary, gęby, kruchta.

Ciasteczka

pt, 19 Kwiecień 2019, 12:20

Był sobie kiedyś pewien blog,
z sieciowej wyrósł gleby,
a na tym blogu pewien dog
psem na ciasteczka nie był.

Na mięsa i owoce mórz
apetyt miał tygrysi,
lecz nie mógł przemóc się, no cóż,
do pączków oraz ptysi.

Na widok bezy wpadał w płacz,
a warczał na eklera,
pierniczka pytał „pan kto zacz?”
i drzwi mu nie otwierał.

Lecz w sumie z wymienionych dram
miał furę przyjemności,
bo ten ciastkowy cały kram
zostawiać mogł dla gości.

Niegramotny walczyk

sob, 6 Kwiecień 2019, 12:23

Kiedym był dzieciną, ledwom sięgał stołu,
powiadali starsi, że mi trzeba szkołów,
że mi trzeba wiedzieć co punkt, a co prosta
i książków, bym kiedyś alfabetą został.

Podrosłem, skminiłem, że gadali bzdury,
co mi z tej nauki, co mi z tej kultury?
Wziełem więc i twarde postawiłem weto:
nie bede, nie bede, żadnym alfabetą!

I wesoły refren:
Niegramotny walczyk, z nauk zdrowy śmiech,
w życiu przecież starczy, by zliczyć do trzech.
Niegramotny walczyk, góra na trzy pas,
po co wiedzieć ile jest dwa razy dwa?

Po co mi litery? No, nie róbcie jajec!
Wszystko wiem o świecie, co mi sie przydaje,
w telewizje patrze, słucham śwagra zdania,
a reszty sie dowiem w niedziele z kazania.

Nie dajmy sie ludzie do reszty zwariować,
mówmy, że z uczenia to sie psuje głowa,
zróbmy tak, by naszo kochano Ojczyzne
nigdy już nie straszył nikt alfabetyzmem.

I jeszcze weselej:
Niegramotny walczyk, z nauk zdrowy śmiech,
w życiu przecież starczy, by zliczyć do trzech.
Niegramotny walczyk niech rozbrzmiewa, bo
wyżej czterech liter skakać nie ma co.

Dekonstruktywizm

sob, 16 Marzec 2019, 14:06

Dekonstruktywizm, sprawa to znana,
jest bez wątpienia dziełem szatana
i to przez tego podłego gada
tak się na świecie wszystko rozkłada.

Jak żyć ma ciocia albo i wujek,
gdy ktoś im stale dekonstruuje?
Jak naród walczyć ma z biedą chudą,
gdy przefarbuje go ktoś na rudo?

Weźmy ten przykład: biskup z ambony
o moralności głosi natchniony,
która z dusz brudna, która zaś czysta,
a jakiś antykonstruktywista

przed księdza nosem przechodzi wolno,
mrucząc: e, co tam jakaś ramolność,
ja jej kawałków nie będę zbierał,
bom nie Libera* jest, a liberał.

Lub inny przykład: z konserwy etyk
małżeństwa chwali wielkie zalety,
tradycyjnego, gdzie mąż to władca,
a tu przychodzi taki rozkładca

i tym pytaniem etyka rani:
co mają z łżeństwa pan oraz pani?
Nie lepszy związek na kocią łapę,
w którym do łżeństwa maleje napęd?

Już z tego chyba wyraźnie widać,
jaką zakałą taka derrida
i że Europa w rękach tych drani
się do imentu zabałagani.

Żeby porządek i ład zachować,
czyny potrzebne są, a nie słowa,
więc wysupłajmy ostatni grosik,
zakupmy drewno, ustawmy stosik

i konstruktywnym podążmy traktem,
bowiem najwyższym konstrukcji aktem
jest, kiedy w imię Ojca i Syna
smażonym boczkiem pachnieć zaczyna.

* biskup