Popular Tags:

Marzanna

sob, 14 Kwiecień 2018, 16:52

Pod Marzanny apartament
napaleni lecą chłopi -
znudziłaś nam się na amen,
zaraz cię będziemy topić.

Rozwrzeszczana bab gromada
Z drugiej strony mknie z przytupem -
niech paniusia nic nie gada
i do rzeki wsadza kuper.

Inteligent czy mafioso,
z wątłym czy mocarnym ciałem -
nikt nie wstrząśnie się ze zgrozą,
każdy topić chce z zapałem.

Nie przekupisz ich kopertą,
nie postawisz im przeszkody -
krzyczą „pani się nie certol,
rączki w małdrzyk i do wody!”

Pierwszy do niej już dobiega,
mocno ją za kudły chwyta,
za nim skacze zaś kolega -
oj, nie wyrwie się kobita.

Baby zasuwają mowę:
trzeba takiej gębę zatkać,
toż to truchło jest zimowe
i należy mu się jatka!

Tu Marzanna w łeb się puknie,
tłum powstrzyma władczym gestem
i z najgrubszej rury huknie:
wy nie wiecie, kto ja jestem!

Kto mi szwagrem, kto kuzynem
i kto za mną murem stanie.
Wy się zastanówcie krzynę,
nim zaczniecie to taplanie.

Pospuszczali wszyscy głowy:
niby racja, w nurt ją popchniesz,
po czym kłopot masz gotowy
i w coś wkopiesz się okropnie.

Taki szwagier… Głupia sprawa.
Kto wie, jaka to figura?
Jeszcze zablokuje awans,
albo zrobi koło pióra…

Człek udzieli się społecznie
i napyta sobie biedy.
Czy to warto? Czy bezpiecznie?
Ja mam żonę, dzieci, kredyt…

Może lepiej ten pan z prawej,
albo pani, ta z tapirem,
mołojecką zyskać sławę
zechce i przytopi zdzirę?

Prawda, wiosna by się zdała,
są korzyści z niej, bez ściemy,
ale lepiej już dać ciała,
niż pakować się w problemy.

Jeden, drugi zwinął żagle,
tłum się rozszedł od niechcenia
i nie było jakoś nagle
żadnych chętnych do topienia.

Czas na morał już się zbliża,
trzeba jasno więc napisać:
Polak może bronić krzyża,
ale reszta to mu zwisa.

Nienaprawianie świata

sob, 31 Marzec 2018, 00:46

Świat nie naprawi nam się przez święta,
nie ma co łudzić się nawet,
po co by więc w tym czasie zwierzęta
miały umierać za Sprawę?

Po co by miały dezynwolturą
nastroje psuć nieopatrzną,
napinać łuski, wytężać pióra,
ogony trzymać na baczność?

Wolą już przyznać, leżąc w piernatach,
jedząc, leniwie się bycząc,
że świątecznego zbawiania świata
i ludziom wcale nie życzą.

Ministerstwo kultury

sob, 17 Marzec 2018, 22:14

Raz do ministra wpadła kultura,
z włosem rozwianym, na licu blada:
panie ministrze, nade mną chmura,
zły biurokrata cios chce mi zadać.

Nic go nie wzrusza, żem ja mimoza,
że byle przeciąg może mnie złamać,
że nacisk z góry to dla mnie zgroza…
Takie podejście to przecież dramat!

Paragrafami ciągle mi grozi,
na każdym kroku utrudnia życie…
No, ja już nie wiem – rączki do Bozi,
czy raczej stryczek i hak w suficie?

Ty masz być ponoć mym adwokatem,
czci mojej bronić masz do ostatka,
wspierać, osłaniać, karmić – a zatem
nie daj mi upaść i potłuc zadka.

Powstał minister zza pięciu biurek,
tors wypiął groźnie swój urzędowy,
i strasznie spojrzał tak na kulturę,
że zapomniała aż w gębie mowy.

Po czym, starannie sprawdzając okiem,
czy gdzieś w pobliżu nie ma kamery,
w tony uderzył nader wysokie
i wrzasnął: paszła ty do cholery!

Z tobą się zadać to tylko problem,
wiecznie byś chciała czegoś dla ducha.
Choćbyś kusiła mnie samym Noblem,
nie mam zamiaru dłużej cię słuchać!

Dla mnie jest ważne, jak swoje gierki
mam polityczne rozegrać sprytnie,
dla kogo papu, komu obierki,
a cóż obchodzi mnie, czy ty kwitniesz?

Tutaj kulturę wypchnął kopniakiem
za drzwi, a potem w sekretariacie
wydał stanowczo zlecenie takie:
tej pani tu już wpuszczać nie macie!

Choćby petycje słali petenci,
choćby się pismak oburzał który,
ja nie ustąpię, bo wierzę święcie:
dłużej ministra niźli kultury.

Packa

pt, 2 Marzec 2018, 09:15

TO JEST NA WIRUSY PACKA
Gdy wirusa totumfacka
lub też jego wierny sługa,
kopia pierwsza albo druga,
siostra, szwagier, albo ciotka
nagle się z tą packą spotka,
straci cały swój bank danych,
od lat setek uzbierany.
A bez danych ta ferajna
ginie, bo to ich broń tajna.
Więc gdy wirus zęby szczerzy,
starczy packą go uderzyć,
(albo kogoś z jego kliki)
by natychmiast mieć wyniki.
Packi tej używaj w biedzie
i pamiętaj o sąsiedzie -
niech też tłucze swoje zmory,
bo nikt być nie lubi chory!