Popular Tags:

Papka

pt, 18 Maj 2018, 23:11

W telewizorni dają dziś papkę,
na którą każdy Polak ma chrapkę,
bo od konsumpcji papki rzeczonej
zaraz się czuje uspokojony.

Już go nie wpienia prezydent, premier,
czy że Marsjanie zdobyli Ziemię.
Radio Maryja, czy szczyt G8,
wszystko to nagle Polak ma w nosie.

Cóż mu czynniki wszystkie stresowe,
kiedy myśl jedna zaprząta głowę,
że aż się nieco iskrzy spod czapki -
jak by tu uciec z pułapki papki?

Jednorożce

nie, 29 Kwiecień 2018, 22:39

Wyżywić dziatwę chcąc i żonę,
rolnik swe pole pilnie orze,
wtem czoło podniósł utrudzone,
spojrzał – no, kurde, jednorożec!

Bradiaga się przez step przedziera,
myśląc „gdzież dzisiaj głowę złożę?”
i nagle patrzy – o cholera!
Na środku stepu jednorożec.

Szyper, na świeżą rybę łasy,
wychodzi jak co rano w morze,
nucąc radosne obertasy,
a w morzu – także jednorożec.

I nawet lotnik, co z dwururką
w powietrznym buja się przestworze,
wie, że tkwi za najbliższą chmurką
z pewnością jakiś jednorożec.

Bo nie masz u nas częstszej fauny,
niż jednorożce (i dziewice).
Noo… może jeszcze tylko klauny,
gdy sądzić by po polityce.

Marzanna

sob, 14 Kwiecień 2018, 16:52

Pod Marzanny apartament
napaleni lecą chłopi -
znudziłaś nam się na amen,
zaraz cię będziemy topić.

Rozwrzeszczana bab gromada
Z drugiej strony mknie z przytupem -
niech paniusia nic nie gada
i do rzeki wsadza kuper.

Inteligent czy mafioso,
z wątłym czy mocarnym ciałem -
nikt nie wstrząśnie się ze zgrozą,
każdy topić chce z zapałem.

Nie przekupisz ich kopertą,
nie postawisz im przeszkody -
krzyczą „pani się nie certol,
rączki w małdrzyk i do wody!”

Pierwszy do niej już dobiega,
mocno ją za kudły chwyta,
za nim skacze zaś kolega -
oj, nie wyrwie się kobita.

Baby zasuwają mowę:
trzeba takiej gębę zatkać,
toż to truchło jest zimowe
i należy mu się jatka!

Tu Marzanna w łeb się puknie,
tłum powstrzyma władczym gestem
i z najgrubszej rury huknie:
wy nie wiecie, kto ja jestem!

Kto mi szwagrem, kto kuzynem
i kto za mną murem stanie.
Wy się zastanówcie krzynę,
nim zaczniecie to taplanie.

Pospuszczali wszyscy głowy:
niby racja, w nurt ją popchniesz,
po czym kłopot masz gotowy
i w coś wkopiesz się okropnie.

Taki szwagier… Głupia sprawa.
Kto wie, jaka to figura?
Jeszcze zablokuje awans,
albo zrobi koło pióra…

Człek udzieli się społecznie
i napyta sobie biedy.
Czy to warto? Czy bezpiecznie?
Ja mam żonę, dzieci, kredyt…

Może lepiej ten pan z prawej,
albo pani, ta z tapirem,
mołojecką zyskać sławę
zechce i przytopi zdzirę?

Prawda, wiosna by się zdała,
są korzyści z niej, bez ściemy,
ale lepiej już dać ciała,
niż pakować się w problemy.

Jeden, drugi zwinął żagle,
tłum się rozszedł od niechcenia
i nie było jakoś nagle
żadnych chętnych do topienia.

Czas na morał już się zbliża,
trzeba jasno więc napisać:
Polak może bronić krzyża,
ale reszta to mu zwisa.

Nienaprawianie świata

sob, 31 Marzec 2018, 00:46

Świat nie naprawi nam się przez święta,
nie ma co łudzić się nawet,
po co by więc w tym czasie zwierzęta
miały umierać za Sprawę?

Po co by miały dezynwolturą
nastroje psuć nieopatrzną,
napinać łuski, wytężać pióra,
ogony trzymać na baczność?

Wolą już przyznać, leżąc w piernatach,
jedząc, leniwie się bycząc,
że świątecznego zbawiania świata
i ludziom wcale nie życzą.