Gdyby mi się chciało

nie, 28 marca 2021, 12:11

Gdyby mi się coś chciało dziś
i napęd gdybym miał,
to na genialną wpadłbym myśl,
a nie wyłącznie w szał.

Na Blanc bym się wydrapał Mont,
odwiedził Moulin Rouge,
lub w Awinionie jakiś pont
obtańczył wszerz i wzdłuż.

Lub do New Yorku udał się
na maratoński bieg,
bo po tym biegu, każdy wie,
smakuje lepiej snack.

Albo gdzieś w Tijuana Brass
bym poczuł dziki jazz
i bym zamawiał raz po raz
cervezas dos o tres.

A gdyby się już skrajny mi
odstawić chciało show,
to bym przy biurku usiadł i
się do roboty wziął.